Sonda

Najbardziej smakuje mi pizza z restauracji...








Kontakt

Napisz do nas

Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski

Partnerzy

Wiadomości

Gazeta Bankowa

Doradca na bank

Gazeta Bankowa | 09.02.2012 | 11:49

  A A A
 
Doradca na bank


(fot. Jupiterimages)

Banki z otwartymi rękami czekają na specjalistów. Poszukiwani są analitycy, informatycy i eksperci ds. marketingu.

Walka o klienta prowadzona przez banki zaostrza się i zdaniem ekspertów wszystko wskazuje na to, że ten trend będzie się utrzymywał. Nic więc dziwnego, że banki poszukują doradców klienta, którzy w tej walce mogą być nieocenionym orężem.

– Banki zarówno w ostatnich dwóch latach, jak i obecnie poszukują przede wszystkich pracowników „pierwszej linii” odpowiedzialnych za pozyskiwanie i utrzymywanie klientów. W zależności od modelu i strategii biznesowej są to doradcy klienta indywidualnego, biznesowego, korporacyjnego lub private – mówi Aneta Bejm, recruitment consultant w Grafton Recruitment Polska. Potwierdza to Ewa Sokolik, manager Zespołu Rekrutacji w ING Bank Śląski, który poszukuje obecnie pracowników zajmujących się sprzedażą oraz obsługą klientów indywidualnych, zarówno w oddziałach, jak i w rozbudowującym się call center. Na doradców stawia również Polski Bank Przedsiębiorczości.

– W drugiej połowie ubiegłego roku skupialiśmy się na rozbudowie Departamentu Bankowości Korporacyjnej, szukaliśmy doradców klienta korporacyjnego, nie tylko w Warszawie, ale również w Krakowie, Poznaniu, Łodzi czy Gdańsku. Na początku 2012 roku otwieramy bowiem oddziały w tych miastach – mówi Katarzyna Konarzewska-Ziembicka, dyrektor Departamentu Personalnego w Polskim Banku Przedsiębiorczości. Podobnie jest w BNP Paribas Bank Polska, którego rzeczniczka, Katarzyna Żądło mówi, że bank koncentruje się obecnie na poszukiwaniu doświadczonych pracowników w obszarze sprzedaży związanych zarówno z obsługą klientów indywidualnych, jak i firmowych. Rozwijanie bankowości doradczej to również oczko w głowie Nordea Bank Polska.

– Jej sukces i efektywność jest uzależniony przede wszystkim od jakości usług oferowanych przez wysoko wykwalifikowanych ekspertów z różnych dziedzin – tłumaczy Justyna Grochowska, specjalista ds. rekrutacji Nordea Bank Polska SA. – Ekspert prezentuje zarówno wysoki poziom specjalistycznej wiedzy, ale także posiada wysoką świadomość biznesową i swobodnie porusza się w tematyce związanej z obszarem finansowym i gospodarczym. Dzięki szerokiej wiedzy oraz otwartości umysłu, jest wartościowym doradcą i partnerem do rozmowy z klientami. Poszukiwani przez nas specjaliści potrafią stawiać przed sobą ambitne cele oraz wytrwale i konsekwentnie je realizować, pokonując przy tym napotykane trudności.

Daria Wancicka, team manager banking & insurance w Antal International zauważa, że pod koniec roku większość banków wzmacnia swoje struktury sprzedażowe.

– Zarówno banki uniwersalne, detaliczne, jak i korporacyjne poszukują doświadczonych sprzedawców produktów bankowych, którzy będą realizować cele sprzedażowe – mówi Daria Wancicka. – Rok 2011 był dla banków przełomowy. Przyniósł wiele zmian właścicielskich i tym samym zmienił kształt sektora bankowego. W wielu przypadkach fuzje i przejęcia w bankach spowodowały redukcje personelu i wymianę kadry. Z drugiej strony dla banków o ugruntowanej pozycji ostatnie miesiące pozwoliły na wmocnienie swoich struktur. Wiele instytucji poszukiwało specjalistów i menedżerów, co spowodowało duży ruch w branży, która zdecydowanie odżyła po latach recesji.

Na rynku pracy, obok doradców klienta, w cenie są również analitycy bankowi, informatycy, ale także specjaliści do spraw marketingu.
– Drugą grupą będącą w kręgu zainteresowań banków są analitycy ryzyka kredytowego, którzy wspierają działania doradców, dbając o bezpieczeństwo dokonywanych transakcji – mówi Aneta Bejm. – Trzecią grupę stanowią eksperci marketingu, których kompetencje pozwolą na skuteczne przeprowadzenie zmian wizerunkowych takich jak przejęcia czy rebranding, bądź efektywną komunikację nowych linii produktowych – oni zawsze będą w kręgu zainteresowań banków, które muszą dostosowywać się do coraz dynamiczniej zmieniającego się otoczenia biznesowego i ciągłej walki o portfel klientów.

Z kolei Ewa Sokolik mówi o zapotrzebowaniu banku na informatyków:
– Rozwijające się systemy IT oraz produkty i procesy wymagające nowoczesnych aplikacji informatycznych spowodowały, że w ostatnim roku wiele rekrutacji w ING Bank Śląski wiązało się z poszukiwaniem specjalistów IT.

Konsultant BIGRAM SA, Anna Jaranowska mówi, że również klienci tej firmy poszukują ekspertów ds. IT. Informatycy są pożądani tym bardziej, że na rynek wchodzą kolejne banki internetowe – ostatnio ruszył BGŻ Optima, a przed nami premiera Zuno, należącego do austriackiej grupy Raiffeisen Bank International.

Pewność zatrudnienia

Jak widać, mimo prognozowanego spowolnienia gospodarczego banki poszukują pracowników. Nie oznacza to jednak, że sytuacja na rynku nie wpływa na procesy rekrutacji w bankach.

– Spowolnienie gospodarcze wpływa na każdy sektor biznesu, w tym również na organizacje bankowe – mówi Aneta Bejm. – Skutkuje to w Europie zmianą strategii biznesowej, która skupia się w większej mierze na segmencie klienta indywidualnego oraz małych i średnich przedsiębiorstw. Nieco mniejszy środek ciężkości położony jest na bankowość korporacyjną i inwestycyjną, które wcześniej nierzadko były motorami napędowymi banków.

Podobnego zdania jest Monika Górska-Siuciak, dyrektor w Dziale Rekrutacji i Selekcji, BIGRAM SA:
– Zauważalna jest większa ilość ofert pracy dla specjalistów od rozwoju rynku mikro i małych przedsiębiorstw, często definiowanych jako osoby fizyczne prowadzące własną działalność gospodarczą. Poszukiwani są zarówno specjaliści od tworzenia i kreowania oferty produktowej, jak i do sprzedaży produktów dla segmentu mikro. Wydaje się, że dla dużej części banków mikroprzedsiębiorcy stanowią bardzo atrakcyjny i pełen potencjału target. Eksperci podkreślają, że obecnie dla pracowników szczególnie ważna jest pewność zatrudnienia; motywacja finansowa zdecydowanie zeszła na dalszy plan.

– Spowolnienie gospodarcze wpływa na ilość rekrutacji, pracownicy poszukują większej stabilizacji zatrudnienia, rzadziej szukają nowej pracy – zauważa Ewa Sokolik. – W porównaniu do boomu sprzed kilku lat, rynek bankowy nie rozwija się aż tak dynamicznie, a to powoduje, że konkurencyjność ofert pracy jest mniejsza.

Wtóruje jej Katarzyna Konarzewska-Ziembicka:
– Spowolnienie gospodarcze ma niewątpliwie wpływ na rynek pracy, pracownicy cenią sobie stabilizację i nie są chętni do zmian, motywacja finansowa nie jest dla nich decydująca. Potwierdza to Justyna Grochowska:
– Kandydaci w większym stopniu poszukują stabilności, poczucia bezpieczeństwa i nie są tak otwarci na zmianę pracy jak wcześniej – w czasie hossy. Świadczy o tym mniejszy napływ aplikacji na ogłoszenia rekrutacyjne oraz sprecyzowana motywacja kandydatów do zmiany pracy. Obserwujemy, że znacznie rzadziej wiąże się ona z chęcią rozwoju, możliwościami sprawdzenia się w nowym środowisku biznesowym, a coraz częściej dotyczy obiektywnych czynników, takich jak redukcja etatów czy likwidacja stanowisk. Powyższe zjawisko powoduje, że na rynku spotykamy z jednej strony pracowników, których kompetencje okazały się niewystarczające i pracodawca rozstał się z nimi w wyniku redukcji etatów, a z drugiej strony takich, którzy są wysoko wykwalifikowani, a ich organizacje ograniczają działalność na polskim rynku lub wycofują się z niego.

Świeże spojrzenie

Ewa Sokolik zauważa, że obecna sytuacja na rynku ma również wpływ na oczekiwania rekruterów wobec pracowników.
– Wiążą się one z elastycznością i predyspozycjami do wykonywania różnych zadań i chęci poszerzania lub zmiany kwalifikacji – mówi Ewa Sokolik. W podobnym tonie wypowiada się Aneta Bejm, z której obserwacji wynika, że w bankach coraz częściej jest miejsce dla osób, których kariera zawodowa do tej pory związana była z innymi branżami:

– Z pewnością liczy się nie tylko wiedza sektorowa zdobyta w podobnym środowisku biznesowym, ale także innowacyjność i „świeże spojrzenie”, które mogą zapewnić osoby funkcjonujące dotychczas w innym otoczeniu, zwłaszcza jeśli chodzi o struktury marketingu. Tu innowacyjne podejście do zdobycia serc i portfeli klientów daje przewagę konkurencyjną. Coraz częściej zatem do banków dołączają eksperci rynku FMCG czy sektora dóbr luksusowych, którzy świetnie wykorzystują zdobytą wiedzę. – W obliczu zmian w światowej gospodarce banki bardzo dokładnie weryfikują merytorycznie kandydatów na stanowiska specjalistyczne i menedżerskie. Większość firm z sektora bankowego na jednym z etapów rekrutacji przeprowadza sesje Assessment Center bądź testy merytoryczne mające na celu zminimalizowanie ryzyka w zatrudnieniu niewłaściwego kandydata – mówi Daria Wancicka. – Dla większości naszych klientów bardzo istotny jest również aspekt wewnętrznej motywacji kandydata oraz chęć związania się z daną firmą na długie lata. Justyna Grochowska również twierdzi, że rekruterzy obecnie bardzo mocno koncentrują się na badaniu motywacji kandydatów.

Osoby pozyskujące pracowników podkreślają, że obecnie banki często prowadzą rekrutacje wewnętrzne.
– Promujemy rekrutacje wewnętrzne jako główne źródło pozyskania specjalistów oraz menedżerów. Bank daje też pracownikom możliwość sprawdzenia swoich umiejętności podczas staży w różnych jednostkach banku – mówi Ewa Sokolik.

Również Justyna Grochowska podkreśla rolę rekrutacji wewnętrznej.
– Z uwagi na fakt, że w obecnej sytuacji trudniej jest pozyskać wartościowych pracowników, działy Human Resources koncentrują się na promowaniu wewnętrznych pracowników organizacji, wspieraniu ich lojalności i budowaniu zaangażowania – mówi Justyna Grochowska. – Kompetencje, które są dla nas ważne, to także elastyczność, która pozwala efektywnie funkcjonować w szybko zmieniającym się środowisku pracy i wymaganiach biznesowych oraz odporność na stres i umiejętność radzenia sobie w sytuacjach trudnych. Dzięki ściśle określonym wymaganiom i oczekiwaniom, widocznym również w naszych ogłoszeniach, czy też zawartych w pełnej komunikacji marketingowej, jesteśmy w stanie bardziej efektywnie docierać do kandydatów, którzy nas interesują. Obecność Nordea Banku na portalach społecznościowych oraz udział w różnorodnych eventach branżowych powodują, że potencjalni kandydaci, którzy pasują do naszej grupy docelowej, sami do nas trafiają.

Zdaniem Pawła Wierzbickiego z firmy Michael Page International – obecnie jest bardzo dobry czas na poszukiwanie wybitnych specjalistów.
– W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy w sektorze bankowym część banków podejmowała decyzje o zatrudnieniu wysokiej klasy profesjonalistów w kluczowych dla firm obszarach w sytuacji, kiedy pozyskiwała informację o dostępności tego typu osób na rynku. Było tak, mimo że pierwotne plany zatrudnienia tych organizacji tego nie przewidywały. Z punktu widzenia długoterminowego zarządzania organizacją i budowania silnej kadry to dobry czas na łowienie talentów – mówi Paweł Wierzbicki. Joanna Kitowska

TAGI: bank, pracownik, zatrudnienie

oceń
0
1
Podziel się

Opinie (24)

Ocena: +4 [4]
~lol [2012-02-11 09:49]

Jaka płaca taka praca a doradcą klienta za 2000 netto to śmiech na sali. Przedstawiciel handlowy w innej firmie wyciągnie podstawy 3000 + tel+auto + premia i można mieć 5000 a nawet i samej premii 20000!!! Prawda jest taka jedna spółka akcyjna płaci jak należy

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +2 [4]
~jampol [2012-02-11 12:59]

Praca naganiacza bankowego - dziękuję

odpowiedz

Ocena: +9 [9]
~utkwiony [2012-02-11 10:38]

jak zwykle bujda na resorach ,taka sama jak srednia wyplata w wysokosci ponad 4 000pln. choc raz napiszcie prawde. ten kraj to dno.

odpowiedz

Ocena: +4 [6]
~Haha [2012-02-11 10:33]

Wole żebrać na głównym niż grać role bankowej biurwy.

odpowiedz

Ocena: +13 [13]
~młody pracownik [2012-02-11 09:37]

jak ładnie napisany jest ten artykol, że poszukują SPECJALITÓW chyba "telemarketerów"haha, a tak naprawdę to szukają osób które bedą pracować dla nich i nabijać kase za sprzedaż usług, płacąc dla takich ludzi marne grosze i o to tu chodzi- pewnie z 1000zł + prowizje hehe

odpowiedz

Ocena: +5 [5]
~kasia [2012-02-11 09:34]

za takie klamstwa powinni ukarac a nawet to ile placa 2000 netto ?

odpowiedz

Ocena: +6 [6]
~BERNAKE [2012-02-11 09:28]

LICHWA NIGDY NIE UPADNIE ?

odpowiedz

Ocena: +7 [7]
~lolek [2012-02-11 09:27]

czyli bankami rzadza cwaniacy nie umiejacy nic i polegajacy na specjalistach zatrudnionych za grosze. Olewajcie banki . Wasza wiedza jest wyjatkowo droga na co nie stac banki.Niech się bujaja.

odpowiedz

Ocena: +7 [7]
~WRO [2012-02-11 09:26]

Jeśli piszą o tym to znaczy że jest dokładnie odwrotnie !!!

odpowiedz

Ocena: +10 [10]
~były pracownik [2012-02-11 09:25]

typowy artykuł na zamówienie - reklama banków. Pokażcie mi choć jeden bank , który stosuje to co napisał powyższy pismak. Tam akurat obsługa klienta jest najmniej płatnym zawodem i najbardziej płynnym kadrowo. Umowy na czas określony - to typowa sytuacja, gdy należałoby pracownikowi podwyższyć pobory , bo zaczyna być już w pełni świadomy tego co robi, wymienia się go na nowego - bo temu można znowu płacić grosze.

odpowiedz

Ocena: +7 [9]
~xxxx [2012-02-11 08:31]

jeżeli jest, to dlaczego tak dużo ludzi po studiach nawet mają kilka kierunku nie ma pracy....wielka duża ściema p.pismaku...prace się ma jak się ma dobre plecy ,osoba wyksz.z ulicy nie ma szans...widzie po urzędach jaka jest kolejka na prace ,a tam pracują całe klany rodzin,głupot nie wypisywać,każdy kto szuka pracy zna to od innej strony na pewno nie pozytywnej,..tutaj nie liczy się wiedza tylko znajomość ,tak jak w rządzie i na każdym szczeblu urzędu ,znajomość i klany rodzin....

odpowiedz

Ocena: +9 [9]
~Inka [2012-02-11 08:16]

Praca jest wyłącznie dla "swoich". A wszystkie te artykuły to pic na wodę!

odpowiedz

Ocena: +10 [12]
~Natenczas [2012-02-11 01:54]

Polacy nie sa zainteresowani praca (a wmawia sie nam ze jestesmy robolami) co widac po polakach "wyjechanych". Rokrocznie zwieksza sie liczba polakow pracujacych dla siebie, bo malo kto chce pracowac dla kogos skoro moze pracowac dla siebie. To jest dowodem pracowitosci i przedsiebiorczosci przedstawicieli naszego narodu i to pomimo problemow z rozumieniem prawa czy jezyka. To dowod, ze sie polakom chce i ze potrafia. W Polsce jednak problem polega na tym, ze wladza skutecznie uniemozliwia polakom prace dla siebie poprzez szereg dokladnie przemyslanych dzialan. Poprzez 60 lat komunizmu prywata byla czyms antyspolecznym, a teraz w socjalizmie (pseudo-demokratycznym, bo glosujemy miedzy tyfusem, a dzuma) prowadzi sie szereg utrudnien oraz kontroli dajac dowod nienawisci do prywatnej wlasnosci, a to poprzez podatki a to poprzez licencje kontrole. Rzad stal sie narzedziem prywatnym korporacji, ale nir korporacje sa winne temu stanu rzeczy, bo jessli nie mialyby komu dac lapowki, to by nie daly. Poska idac dalej droga potrzeby posiadania silnego rzadu idzie droga posiadania rzadu dzialajacego na potrzeby tych ktorych stac na jego wspolprace. Dowod: licencje na rozgloscie radiowe: ile osob na palcach policzonych posiada wiekszosc stacji radiowych w rp? To samo tyczy produkcji lekow. Zdobycie licencji na nowy lek trwa 12 lat i kosztuje 1.2 mld pln oficjalnie po to aby chronic narod przed zlymi lekami. Ale czy nie lepiej wolny rynek oceni lek? Czy nie lepiej aptekarze ocenia lek? Czy firmy farmaceutyczne pozwola sobie na utrate zaufania i bankructwo z powodu zlego leku? Ustawy rzadowe zostaly stworzone by chronic, ale ich skutek zawsze jest odwrotny i zawsze kosztem konsumenta. Tej sprawa ma tez drugie dno. To jest potezna ochrona przed konkurencja. Komu najbardziej zalezy na silnym prawu anty-narkotykowym? Kartelom, ktore trzymaja monopol, czy rzadowi aby ludzie nie kupowali (choc i tak kupuja). Cierpi na tym tylko i wylacznie konsument, ktory kupil by duzo taniej oraz ze zdecydowanie lepsza jakoscia produkty, ktore obecnie sa objete licencjami i zakazami. Czy ktos z nas ma watpliwosci, ze tylko wolna przedsiebiorczosc, na wolnym rynku czyni spoleczenstwo bogatszym oraz pracujacym na wlasne potrzeby we wlasnych firmach? Milton Friedman, noblista w dziedzinie ekonomii twierdzi, ze utrzymanie rzadu w ryzach wylacznie dzialan zwiazanych z polityka zagraniczna oraz nadzorem nad bezpieczenstwem obywateli przed napastnikami z zewnatrz i wewnatrz jest oraz niedopuszczenie rzadu do jakiejkolwiej kontroli gosporadki to jedyna droga na poprawe jakosci zycia, na co dowodem moze byc wieki historii wolnej kapitalistycznej Angii, Hong-kongu oraz pierwszych 150 lat USA. Podatki byly tam wtedy nawet tylko 3%.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [3]
~j [2012-02-11 07:17]

bogaty kradnie, cywilizacja na dnie.

odpowiedz

Ocena: +1 [3]
~j [2012-02-11 07:17]

bogaty kradnie, cywilizacja na dnie.

odpowiedz

Ocena: +10 [10]
~adiunkt [2012-02-11 02:59]

To jest ewenement na skalę światową. W Polsce szukający pracy musi posiadać doświadczenie, niezależnie o jaką pracę się stara. Oczywiście musi sporządzić również ładne CV którego szanse na przeczytanie są niemal zerowe. Musi również napisać list motywacyjny, nawet jeśli stara się o pracę na stanowisku ślusarza. No i ostatni hit rekruterów - nieodzowne jest również posiadanie konta na Facebooku lub Twiterze. Kiedy ten system kompletnego zbaranienia w końcu padnie.

odpowiedz

Ocena: +9 [9]
~cv1 [2012-02-11 01:13]

Następne zamówienie rządowe. To dziwne bo dostać prace w banku a zwłaszcza informatyka graniczy z cudem.......w praktyce.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -1 [3]
~gg [2012-02-11 01:14]

jestem po studiach technicznych IT. Przeniose się do każdego miasta w Polsce jeśli to prawda.

odpowiedz

Ocena: +10 [12]
~bat [2012-02-11 01:11]

zarobić tylko to można na wiejskiej ale niestety nie każdy tam mieszka

odpowiedz

Ocena: +7 [7]
~txt [2012-02-11 01:04]

Fryzjerow malo? Tusk chyba wszystkich nie zatrudnil

odpowiedz