Sonda

Najbardziej smakuje mi pizza z restauracji...








Kontakt

Napisz do nas

Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski

Partnerzy

Wiadomości inne

Open Finance

Uwaga na nieuczciwych sprzedawców kredytów

Open Finance | 10.11.2011 | 15:03

  A A A
 
Uwaga na nieuczciwych sprzedawców kredytów


(fot. Jupiterimages)

Sanatoria, pielgrzymki, bezpłatne badania - okazują się "świetną okazją" do zaciągnięcia niechcianego kredytu. Z kolei od spragnionych pożyczek oszukańcze firmy coraz częściej wyłudzają tysiące złotych. W większości przypadków ofiarami nadużyć są osoby starsze - alarmuje Warszawski Rzecznik Konsumentów.

Produkty finansowe to po usługach telekomunikacyjnych najczęstsza przyczyna skarg składanych do Miejskiego Rzecznika Konsumentów. W zeszłym roku w sprawach dotyczących usług finansowych w stolicy do rzecznika zgłosiło się około 3200 osób, większość uzyskała porady i pomoc, a w blisko 500 przypadkach rzecznik podjął interwencje. Zapowiada się, że w tym roku liczba skarg będzie nieco niższa.

Garnki za tysiące złotych na kredyt

Co stanowi największy problem? Umowy kredytowe, ale nie te zawierane w bankach czy w sklepach, lecz w zupełnie nieoczekiwanych miejscach. Specjalizują się w nich firmy kierujące swoją ofertę głównie do osób schorowanych i w podeszłym wieku. Proponują rozmaite, zazwyczaj bardzo drogie i dziwne, przedmioty jak antyreumatyczna pościel w niewiarygodnych cenach, cudowne garnki za tysiące złotych, czy urządzenia emitujące uzdrawiające fale o równowartości trzech średnich emerytur. Kupujący te rzeczy - w trakcie pielgrzymek, w sanatoriach, czy też pod pozorem prowadzenia bezpłatnych badań - w większości przypadków nie zdają sobie sprawy, że jednocześnie zawierają umowę kredytową na sfinansowanie zakupu.


Sprzedawcy informują jedynie, że wysoka cena sprzedawanych rzeczy jest rozłożona na dogodne miesięczne raty. Tymczasem sprzedawca wspomaga się instytucją finansową i jednocześnie pośredniczy w udzielaniu pożyczek. Kupującym podsuwa do podpisania umowę kredytową. Wiele osób, gdy zda sobie sprawę z tego, że wzięło kredyt lub uświadomi sobie bezsens dokonanych zakupów, chciałoby się z transakcji wycofać. I tu pojawia się problem. Klient nie wie dokąd się udać, bo autokar odjechał, a w hotelu po przeprowadzających badania nie ma śladu. Umowy kredytowe przesyłane są z takim opóźnieniem, żeby akurat minęło ustawowe dziesięć dni kalendarzowych na odstąpienie. I klient zostaje z niechcianą rzeczą i kredytem często przerastającym możliwości finansowe. - Niestety obserwujemy, że skala tego zjawiska jest niepokojąca i narasta dalej - zwraca uwagę Małgorzata Rothert, Miejski Rzecznik Konsumentów.

Wpłać 3 tys. zł prowizji, a może dostaniesz kredyt

Konsumenci skarżą się również na działalność firm parabankowych oferujących pożyczki. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda bardzo atrakcyjnie - niskie koszty, szybka decyzja, bez zaświadczeń, poręczycieli, itp. Ale to tylko pozory.

- Nie znam osoby, która dostałaby pożyczkę w tych firmach, znam natomiast wiele, które same zaniosły im pieniądze - mówi Małgorzata Rothert. - Jedna z takich firm, PKF Skarbiec, została ostatnio po raz kolejny ukarana przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta za stosowanie praktyk sprzecznych z prawem - dodaje.

Początek kontaktów wygląda obiecująco, klient deklaruje firmie wysokość pożyczki oraz okres spłaty. W bezpośredniej rozmowie jest zapewniony, że pieniądze otrzyma. Wspólnie z przedstawicielem firmy ustalają zabezpieczenie pożyczki oraz wysokość opłaty przygotowawczej i na tym kończą się dobre relacje. Po wpłaceniu opłaty przygotowawczej, która zgodnie z zapisami umowy nie podlega zwrotowi, okazuje się, że dla wypłacenia kwoty pożyczki konieczne jest przedłożenie kolejnych zabezpieczeń bądź wpłacenie znacznej kwoty pokrywającej z góry koszty udzielenia pożyczki. Stawiane warunki przekraczają możliwości konsumenta.

Zainteresowany pozostaje więc bez pieniędzy, a firma odmawia zwrotu wpłaconej opłaty przygotowawczej, która stanowi 5 proc. oczekiwanej pożyczki. Co najbardziej kuriozalne, to wielu oszukanych w ten sposób klientów na uzbieranie opłaty wstępnej zaciąga kredyt w bankach. - To zdumiewające, ale firmy w tak oszukańczym trybie potrafią działać przez lata i wciąż mają klientów. Dlatego namawiam, by przed związaniem się z nieznaną firmą zadzwonić do rzecznika konsumenta w swoim regionie i zapytać o działalność takiego przedsiębiorcy. Pocieszające jest to, że w wielu przypadkach pomogliśmy konsumentom w odzyskaniu opłaty przygotowawczej na drodze sądowej - mówi Małgorzata Rothert.

Lepiej czytać zamiast słuchać

Czasami źródłem kłopotów są pozornie drobne kwestie. Klienci rozmawiają z pracownikiem banku czy pośrednikiem o kredycie z ratą 100 zł, a nagle przychodzi harmonogram spłat z ratą wynoszącą 105 zł. Okazuje się, że do kredytu zostało dołączone ubezpieczenie, skredytowano prowizję lub też z innych powodów. Klienci składają reklamacje, denerwują się, jednocześnie postanawiają spłacać raty w wysokości ustnie uzgodnionej albo na znak protestu nie spłacają wcale. - W efekcie drobne, groszowe nieporozumienia skutkują ogromnym kłopotem -mówi Małgorzata Rothert. - Bo potem, cóż bank korzysta ze swoich uprawnień, powierza sprawę firmie windykacyjnej i klienci znów pojawiają się ze skargami - dodaje Miejski Rzecznik Konsumentów. Najczęściej żalą się, że windykatorzy nachodzą ich w domu, w pracy, straszą powiadomieniem o niespłaconych długach przełożonego, księdza, sąsiadów, wywieszeniem kartek w bloku.

Niestety wśród znaczącej liczby osób wciąż panuje ogromna niewiedza na temat produktów finansowych. Jednym z podstawowych grzechów jest nieczytanie umów i wiara w deklaracje sprzedawców kredytów. Klienci nawet do biura rzecznika potrafią zgłaszać się bez umowy, nie znając jej treści. Nie wiedzą też, że wcześniej należy złożyć reklamacje w banku.

- Dlatego oferującym produkty finansowe radzę zwrócić uwagę na formę, warunki, a w szczególności na obowiązek informacyjny przy zawieraniu umów z mało wyedukowanymi grupami społecznymi. Z kolei klientom mniej wiary w słowo mówione, więcej w pisane i telefon przed zawarciem umów z niepewnymi firmami, albo konsultację zanim upłynie termin na wycofanie się z umowy - mówi Małgorzata Rothert.

Halina Kochalska
Open Finance

TAGI: parabank, oszust, pożyczka, kredyt, pieniądze, prowizja

oceń
22
1
Podziel się


Opinie (43)

Ocena: 0 [0]
~d [2011-11-11 10:21]

A jeszcze potrafią się obrazić, jak człowiek im powie, że oszukują. Bardzo dawno temu (początek lat 90-tych) - z głupoty - kupiłam garnki Zeptera. Od razu mi się przypaliły, kiedy gotowałam żeberka. A są naprawdę autentyczne. To był 1-szy i ostatni raz, kiedy dałam się tak oszukać. Człowiek uczy się na błędach Myślę, że dziś, nie dam się już tak oszukać.

odpowiedz

Ocena: +15 [15]
~DONOSICIEL [2011-11-10 21:27]

W Wieliczce na promocji garnków Philipiaka po; UWAGA 7,5 tys zł i zachwalaniu jak będą długo żyli po ugotowaniu na parze, garnki kupiło 5 emerytów. Kupiło by może więcej ale prowadzący oświadczył że tych pięciu to szczęśliwcy i więcej "talonów" czy coś takiego na ten seans nie ma. Na innym spotkaniu inna "firma" oferowała kołdry z wielbłąda i owiec australijskich za jedyne 3 600 zł. W Biedronce podobne nie mogą znaleźć kupca po 99 zł od miesiąca. Ale tam nie mieszają w głowie. Za fatygę i asystowanie przy prezentacji każdy uczestnik otrzymał 2 widelczyki (słownie dwa) w tandetnym pudełeczku. Szacunkowa wartość widelczyków 2x 0,40 zł + 0,50 zł opakowanie Made in Skośnooki. I nie prezentacja była ważna i ciekawa, ale uśmiechnięte od uch do ucha miny i uciecha obdarowanych jakby wygrali szóstkę w Lotto przynajmniej.Dobranoc! Idę się wyspać, a nuż jakaś prezentacja się trafi w sobotę. Amen.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +2 [2]
~Bezprawie [2011-11-11 08:49]

Tam gdzie obywateli Państwa polskiego nękają masowo oszuści nie ma żadnego Agenta Tomka, nikt tym bezprawiem się nie zajmuje!,tylko na koszt narodu różne spektakularne wykrycia i często afery sztucznie wywołane przez drogie instytucje państwowe.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [1]
~abc [2011-11-11 07:48]

znam taką,niby cwaniara a kupiła garnki za 5000zł. do tego w tajemnicy przed mężem.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~ona [2011-11-11 07:31]

Ale ktos na towszystko pozwala , a to jest nic innego jak art 286 który jasno mowi ze to jest po prostu wyłudzenie poprzez wprowadzenie w bład , gdzie sa teraz te instytucje co sie powinny tym zajać kto pozwala na taką partyzantke ponoć w państwie prawa.?. teraz jest ważniejsza walka palikota z tą pozostałą szumowiną o stoleczki i ważne jest czy bedroń ma jaja czy tylko udaje...!!!

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~wolak [2011-11-11 06:43]

Kiedyś byłem na prezentacji w Arkadii, w hotelu na Targówku. Wcisnęli emerytom kilka łóżek do masażu za jakieś drobne 5000 zł. Kiedy sprawdziłem na Allegro to łóżko było 2 razy tańsze. Wszystko na raty oczywiście czyli prawie darmo. Skoro jednak znajdują głupich, to niech płacą i PŁACZĄ.

odpowiedz

Ocena: +5 [7]
~wychodzi [2011-11-10 23:01]

że teraz wszędzie trzeba by chodzić z prawnikiem tylko znów skąd wziąść wiarygodnego?

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +2 [2]
~Bolo [2011-11-10 23:35]

Fakt, w czasie pielgrzymek wciska się wiele kitu!

odpowiedz

Ocena: +5 [5]
~kanciarz [2011-11-10 23:10]

takie praktyki winne być ścigane z urzędu

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~Co [2011-11-10 22:52]

wy krzanicie to banki są sklepami? ponoć kiedyś banki były instytucjami tzw.zaufania publicznego a teraz już nie są?

odpowiedz

Ocena: +4 [4]
~laik [2011-11-10 22:33]

Niech mi kto powie skąd się wzięło określenie "produkt finansowy". Co pożyczka albo inna forma zniewolenia ma wspólnego z produkcją?

odpowiedz

Ocena: +9 [9]
~nie trzezwy [2011-11-10 20:48]

Od czego są organy ścigania by temu zapobiec?

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +17 [19]
~grzegorz [2011-11-10 16:14]

Jakie "produkty finansowe" co to jest? Działalność finansowa jest działalnością usługową a nie produkcyjną. Oferuje się usługi finansowe a nie produkty finansowe. Co to za produkt - Kredyt. Paranoja.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: +9 [9]
~tmur [2011-11-10 19:52]

skoro prokuratura nie interweniuje , to może sama tworzy te produkty?

odpowiedz

Ocena: 0 [22]
~Canaris [2011-11-10 17:10]

Macza w tym palce kościół rzym-kat i bierze prowizję - to pewne. Zadanie kościoła w RP jest pomnażanie bogactwa Watykanu, bo na Zachodzie ludzie nie są naiwni i nie chodzą do kościoła na 4 zmiany

odpowiedz

Ocena: -4 [18]
~KWar [2011-11-10 15:41]

Jaki 'człowiek' może być tak potwornie głupi, żeby rozłożenia na raty z kredytem nie skojarzyć???? Nie wyobrażam sobie. Jeśli jednak faktycznie tacy istnieją, to zasługują po stokroć na wszystko, co ich spotyka...

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +28 [30]
~rm [2011-11-10 18:24]

o takie Polskie walczyliście i taką macie,więc o co ten jazgot.

odpowiedz

Ocena: +5 [9]
~Sweeney Todd [2011-11-10 18:02]

Cóż, w każdym społeczeństwie są ludzie zbyt głupi, aby w nim żyć. Niestety głupota nie boli i tu jest całe nieszczęście, bo gdyby bolała to tacy ludzie po prostu by się z niej wyleczyli a tak - żyją i dają się robić w bambuko. Taki jest świat i nic na to nie poradzimy.

odpowiedz

Ocena: +10 [18]
~noithai [2011-11-10 16:44]

Dlaczego Tusk nie zajmie sie takimi cwaniaczkami?? Latwiej zamknac dopalacze, niz nadepnac na odcisk 'inwestorom'??

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +8 [12]
~Canaris [2011-11-10 17:15]

Podłości i wyrzutów sumienia łatwo się pozbyć, wystarczy dać trochę na tacę, wyspowiadać się i kwita

odpowiedz