Sonda

Najbardziej smakuje mi pizza z restauracji...








Kontakt

Napisz do nas

Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski

Partnerzy

Raporty i analizy

Open Finance

Zmieniają się przepisy! Chcesz kredyt? Przynieś pieniądze

Open Finance | aktualizacja 2011-12-18 (10:10)

  A A A
 
Zmieniają  się przepisy! Chcesz kredyt? Przynieś pieniądze


(fot. AFP / KAVEH ROSTAMKHANI)

Od 19 grudnia w życie wchodzi nowa ustawa o kredycie konsumenckim. Nie będzie limitu dla wysokości prowizji, za to kredytobiorcy będą lepiej poinformowani. Teoretycznie.

Ustawa o Kredycie Konsumenckim z 12 maja 2011 roku ma niebagatelne znaczenie dla rynku, bo właściwie dotyczy wszelkich kredytów od najmniejszych możliwych kwot do tych zabezpieczonych hipoteką włącznie i zmienia wiele obowiązujących do tej pory zasad. Obejmuje m.in. kredyt ratalny, kredyt w koncie, na karcie kredytowej, kredyt samochodowy, pożyczkę gotówkową, a nawet kredyty hipoteczne. Wyjątek stanowią m.in. kredyty udzielane pracownikom w zakładach pracy, umowy leasingu bez przeniesienia własności, czy też umowy kredytowe będące efektem ugody sądowej.

Konsumenckie do 255 550 zł, a hipoteczne wszystkie

Nowe regulacje uwzględniają kredyty do kwoty 255 550 zł, czyli sumę znacznie wyższą niż dotychczasowe 80 tys. zł. Choć zapowiadało się, że z działania ustawy wyłączone będą kredyty hipoteczne, w ostatecznej wersji kredyty mieszkaniowe znalazły się tam, pod warunkiem, że oferowane są konsumentom, a nie np. firmom. I choć ustawa ogranicza wysokość kredytów, to jak deklaruje Związek Banków Polskich, ze względów ostrożnościowych, a zapewne także aby ujednolicić podejście, banki mają stosować zasady ustawy do wszystkich kredytów zabezpieczonych hipoteką bez względu na ich wysokość.

Firmy poza bankowe również muszą się stosować

Co szczególnie istotne, nowe przepisy inspirowane unijną dyrektywą z 2008 roku, dotyczącą umów o kredyt konsumencki, poza bankami będą obowiązywały też wszystkie firmy pożyczkowe oraz pośredników. Co należy uznać akurat za bardzo korzystne. Od 18 grudnia klient przed pożyczeniem pieniędzy powinien dostać do ręki, wszędzie gdzie uda się po pieniądze, podobny formularz z informacjami o pożyczce, m.in. o jej kosztach, zasadach spłaty czy konsekwencjach nie oddania pieniędzy na czas.

Najlepszy kredyt na święta. Zobacz oferty


Wdrażane rozwiązania wymagają, aby kredytobiorca poznał szczegółowe warunki przed decyzją, a nie dopiero wraz z umową kredytową, gdy już ją podpisze. I to we wszystkich krajach Unii Europejskiej. W tym celu w Polsce powstały trzy specjalne arkusze informacyjne. Jeden dotyczy kredytów konsumenckich ogółem, drugi kredytu konsumenckiego w ROR, a trzeci kredytu zabezpieczonego hipoteką.

Co mówi baza danych

W każdym z nich klienci powinni znaleźć również powody odmowy udzielenia kredytu, jeśli przyczyną będą informacje uzyskane z baz danych. Jeżeli instytucje finansowe będą rzetelnie podchodziły do sprawy i faktycznie informowały o niekorzystnej historii we własnej bazie danych, czy też o wpisach w Biurze Informacji Kredytowej lub biurach informacji gospodarczej, klient miałby prostszą drogę i silniejszą motywację do wyprostowania swoich spraw finansowych. I to akurat również jest poprawa sytuacji.

Zaskakujące problemy z podstawową informacją

Im bliżej godziny zero, tym więcej wątpliwości i nieporozumień budzi definicja tego co miało być hitem formularza, czyli całkowitego kosztu kredytu. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz banki zupełnie inaczej rozumieją pojęcie całkowitej kwoty kredytu, a bez ustalenia kwoty kredytu trudno o obliczanie jego całkowitych kosztów.

UOKiK uznał, że do całkowitej kwoty kredytu instytucje finansowe nie powinny wliczać prowizji i ubezpieczeń, bo ustawa nie przewiduje możliwości powiększania kwoty kredytu o koszty kredytowe. I precyzyjnie wyjaśnia, że konsekwencją takiego stanu rzeczy jest brak możliwości naliczania oprocentowania od tych kwot. Czym tłumaczy swoją interpretację? Literą prawa, a także wolą, aby zgodnie z unijną dyrektywą klient miał szansę jasnego porównania ofert na kwotę kredytu, której konkretnie potrzebuje, a nie sum powiększonych o różnej wielkości opłaty około kredytowe.

Zdaniem prawników Związku Banków Polskich, również powołujących się na definicje z dyrektywy unijnej, pożyczanie pieniędzy na opłaty około kredytowe i ujmowanie ich w całkowitej kwocie kredytu jest jak najbardziej na miejscu. Bo według dyrektywy całkowita kwota kredytu oznacza maksymalną kwotę lub łączne kwoty udostępnione na podstawie umowy. Nie wyobrażamy sobie, aby klienci nie mogli sfinansować kredytem opłat związanych z pożyczką. Dlatego też będziemy stosować zdroworozsądkowe podejście, które obowiązuje obecnie. Jeśli klienci będą chcieli i wykażą się odpowiednią zdolnością kredytową, to będziemy kredytować opłaty około kredytowe zarówno kredytów konsumpcyjnych, jak i hipotecznych – zapewnia Norbert Jeziolowicz, sekretarz Komitetu ds. Kredytu Konsumenckiego przy ZBP. Przy tym podejściu klient kredytujący prowizję na kredyt zobaczy ją jako część całkowitej kwoty kredytu.

Odpowiedzią na restrykcyjną interpretację UOKiK mogłoby być również udzielanie drugiego kredytu na opłaty około kredytowe. Banki deklarują jednak, że nie zamierzają się uciekać do tej metody.

Banki ustaliły stanowisko i miały mówić wspólnym głosem, ale już widać, że tak nie jest. Jeden z dużych banków poinformował właśnie, że w związku z brakiem możliwości naliczania odsetek od kredytowania opłat i prowizji, od 18 grudnia zawiesza taką możliwość. Wszystkie umowy, w których opłaty miały być kredytowane, mają być podpisane do 16 grudnia. Po tej dacie w nowych wnioskach klienci nie mogą się już ubiegać o sfinansowanie opłat kredytem.

Kiedy bank da arkusz i co naprawdę w nim będzie

Krytycy stanowiska UOKiK zwracają uwagę, że zamiast kruszyć kopie o definicje, lepiej byłoby skupić się na precyzyjnych zaleceniach co do informacji podawanych w arkuszach i momencie udostępniania arkuszy. Ważne jest, aby w formularzu znajdowały się dane dopasowane do sytuacji finansowej konkretnego klienta. Istnieje bowiem spore ryzyko, że gdy jedne firmy pożyczkowe czy banki będą skrupulatnie wyliczać opłaty i koszty dla klienta, który właśnie pyta o kredyt, inne będą mu wręczać przykładowe wystandaryzowane formularze z ofertą. O porównaniu dwóch takich ofert nie ma mowy. Ważne jest także, aby klient otrzymywał arkusz na tym samym etapie w każdej instytucji np. już przy zapytaniu o ofertę, a nie przy składaniu wniosku, albo po decyzji kredytowej. Tymczasem stwierdzenie ustawy o konieczności spełnienia obowiązku informacyjnego „przed podpisaniem umowy” nie pomaga tego dokładnie ustalić.

Kredyty hipoteczne – bardzo, bardzo dużo informacji

Do prób chodzenia na skróty szczególnie zachęca mocno rozbudowany formularz informacyjny dla kredytów hipotecznych. Konieczne będzie np. dla kredytów walutowych, pokazanie klientowi m.in. wpływu na wysokość rat, i całkowitą kwotę kredytu zmiany kursu waluty oraz stopy oprocentowania. Zasady ustalania wysokości spreadu walutowego, jego wpływu na wysokość kredytu oraz wysokość rat kapitałowo-odsetkowych, czy informacji o miejscu i sposobie dostępu do informacji o wysokości spreadu. Arkusz ma też pokazać obowiązek zawarcia umowy dodatkowej, w szczególności umowy ubezpieczenia, rodzaj ubezpieczenia oraz jego koszt, a także wpis o obowiązku skorzystania z usługi dodatkowej. Bank w arkuszu informacyjnym powinien także podać m.in. koszty jednorazowe, takie jak koszty administracyjne związane z zawarciem i zmianą umowy o kredyt, koszty ustanowienia zabezpieczeń, koszt wyceny nieruchomości itp. Z tym, że kredytodawcy ma podać jego wysokość, jeśli go zna. Koniecznych informacji jest znacznie więcej. Niespełnienie wymogów informacyjnych może spowodować zwrot kredytu bez odsetek i innych należnych opłat za okres czterech lat przed złożeniem oświadczenia, w którym klient dowiedzie, że bank nie wywiązał się z wymogów ustawy. W takich sytuacjach klient pozostanie jedynie z kosztami, które poniósł na ustanowienie zabezpieczenia kredytu.

W przypadku kredytu hipotecznego nie ma już możliwości odstąpienia od kredytu tak jak w przypadku kredytu konsumpcyjnego, chyba że taką opcję zaoferuje bank. Zasady rezygnacji muszą być wówczas ujęte w umowie i poinformuje o nich arkusz.

Porównywarka kredytów mieszkaniowych. Zobacz aktualne oferty banków!


TAGI: nieruchomości, domy, kredyt, bank, raport, euro, ustawa o kredycie konsumenckim, kredyty, kredyt konsumencki, prawo, zmiana prawa

oceń
17
59
Podziel się

Opinie (111)

Ocena: +1 [1]
~korpus [2011-12-19 13:10]

przecież z tego żyją,to sami sobie dołki kopią,zaraz będą płakać,że ubywa im kasy,a ja mam gdzieś te ich lichwiarskie kredyty,pozdrowienia

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~DDD [2011-12-19 13:01]

Ludzie stwórzmy własne zasady jak Państwo i bank nie będą spełniać tych kryterium nie bierzemy kredytu i rezygnujemy z ROR w tym banku.

odpowiedz

Ocena: +3 [5]
~krytyk [2011-12-19 10:37]

mniej kredytow to mniej mieszkań, mniej lodówke, mniej pralek, mniej telewizorów, mniej usług np elektryków, kafelkarzy, malarzy, to mniej np warsztatów, mniej salonów samochodowych, to mniej pracy, mniej pracy to mniej podatków, mniej podatków to mniejszy budżet, gdzie tu logika? Do tej pory my przeszliśmy suchą stopą bo mamy wysoki popyt wewnętrzny, a nadal jest zapotrzebowanie, chyba teraz dopiero nas dopadnie kryzys

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~BERLINER [2011-12-19 11:26]

W NIEMCZECH - nikt nie dostanie kredytu po obliczeniu dochodu tj. minimum do życia + wszystkie opłaty i razem suma jak przekracza na jgo potrzeby lub rodzinę utrzymania się - dostaniesz kredyt że jesteś w stanie spłacać.

odpowiedz

Ocena: +19 [19]
~tadpiotr [2011-12-18 17:08]

TO BANDYTYZM W BIAŁY DZIEŃ. Przecież prowizja to nic innego tylko łapówka. Dajesz księdzu to tzw. ofiara, dajesz bankowi to prowizja, dajesz lekarzowi to łapówka. I gdzie tu sprawiedliwość?????

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Kres [2011-12-19 10:43]

Banki żyją z kredytów. Minie chwila i znowu skrzynki pocztowe i mailowe będą pełne natrętnych ofert. Bank bez klienta to jak armia bez żołnierzy. Jak jeden nie da to radość drugiemu - tak to działa.

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~ma [2011-12-19 10:04]

Niech sobie swoje kredyty wsadza w d...e.

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~fido [2011-12-19 09:50]

najlepszy zwyczaj nie porzyczaj

odpowiedz

Ocena: +6 [8]
~Prawda [2011-12-19 07:46]

Pracownik harujący 12 godzin na dobę oddaje 72% procent dochodów na rzecz państwa /23% podatek od poborów, 23% VAT, 19 % kredy , Sładka zdrowotna 7%/ nie licząc składki emerytalnej i musi wyżyć z rodziną. Natomiast pobierający prawem kaduka jego dochody /za leczenie trzeba płacić, ZA JAZDĘ AUTOSTRADĄ TRZEBA PŁACIĆ, za naukę trzeba płacić, gdy Cię okradną musisz wskazać złodzieja- którego,, niezawisły sąd” i tak wypuści itp. Obywatel utrzymuje darmozjadów, którzy pobierając haracz nie radzą sobie z problemami państwa. OBYWATELE CZAS ROZLICZYĆ GDZIE PODZIEWAJĄ SIĘ NASZE PIENIĄDZE. Duża zasługa mediów , które wmówiły, że u nas jest bieda.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +5 [5]
~uczciwy [2011-12-19 08:42]

Jak widać dopiero wychodzi szydło z worka jak do tej pory banki oszukiwały klientów a teraz muszą podać pełną prawdę o kredycie i sami w tym oszustwie zginęli.Od 20 lat oszukiwali klientów przez potworzone spółki finansowe które w bezczelny sposób łamały prawa konsumenta przez oszukiwanie ,a później przez windykację ,bandziorów posuwali się do wyłudzania dorobków całego życia.Czas z tą złodziejską i oszukańczą praktyką skończyć,a Polskę pokazać w Strazburgu jako kraj nie przestrzegający podstawowych praw obywateli i własnej Konstytucji stosując do tej pory oszukańcze umowy,przy współpracy z oszustami kredytowymi.

odpowiedz

Ocena: +6 [6]
~wodolejstwo [2011-12-19 08:01]

spokojna czacha. Cały SYSTEM pracował na kredytach. Właśnie ten system ratuje pan TUSK. Wiem że sie to nie uda, ale trochę bałaganu da się zrobić czarowaniem. Takie pisanie to też czarowanie tych co się przyglądają. Te pisanie to jedyne reformy które zrobi TUSK

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~Dzisiaj !! [2011-12-19 07:35]

POPROSTU przestac brac KREDYTY i PO problemie !!!!!!!!

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~;ozdurh vti [2011-12-19 07:28]

Ale ja właśnie NIE CHCĘ kredytu. Tak mi przykro, droga pani z banku...

odpowiedz

Ocena: +4 [4]
~mon [2011-12-19 02:55]

co za kociokwik w tym artykule,ta ustawa zamiast uproscic , aby były czytelne , to na odwrót, podobnie bedzie z arkuszami bankowymi

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~gość [2011-12-19 01:14]

I jak zwykle wszystkie negatywne konsekwencje poniesie klient banku.

odpowiedz

Ocena: +21 [29]
~OLO [2011-12-18 12:31]

TO NOWELIZACJA JEST ZLODZIEJSKA DLACZEGO NA BANKI NIE NAZUCA SIE KAR DYRKTORZY BANKOW OSZUKUJA KLIJENTOW NIE SLYSZALEM ABY KTORYS Z DYRKTOROW SEIDZIAL W WIEZIENIU KAZDA OPERACJA BANKOWA TO OSZUSTWO JAK PANSTWO POZWOLILO TAK OSZUKIWAC KLIJENTOW NIGDY W POLSKIM BANKU

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +29 [29]
~toja [2011-12-18 17:59]

nie brać kredytów niech banki a szczególnie bankierzy splajtują i nie dajmy im na nas żerować.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +16 [16]
~Przyczajony [2011-12-18 23:41]

To teraz biorąc np 1000zł kredytu będziesz spłacać: oprocentowanie +300zł, prowizje itp +300zł, ubezpieczenie;) +400zł. Razem spłacisz 2000zł. Hahahahhahahaha. 200%odsetek.... Nic tylko brać. LICHWA w majestacie prawa.

odpowiedz

Ocena: +4 [4]
~ed [2011-12-18 20:15]

przykro to bedzie bankom a w dalszej kolejnosci deweloperom itd. - tyle ze na końcu odbije się to na wszystkich

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +8 [10]
~Andrzej [2011-12-18 22:25]

Jeszcze raz okazało się że politycy, którzy umożliwili takie zmiany są takimi samymi złodziejami jak bankowcy

odpowiedz